UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików,to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.

Zrozumiałem

Kobiety w wojsku. Polki wspierały żołnierzy na frontach II wojny światowej

W czasie II wojny światowej kilka tysięcy Polek zaciągnęło się do Pomocniczej Służby Kobiet. Aktywnie wspierały polskich żołnierzy w działaniach na lądzie, morzu i w powietrzu. Przecierały szlaki, podejmując nowe wyzwania. Były wśród nich sanitariuszki, lekarki, sekretarki, radiotelegrafistki, telefonistki, kucharki, magazynierzy, kierowcy a nawet mechanicy lotniczy.

 



Pomocnicza Służba Kobiet. Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Pomocnicza Służba Kobiet
II wojna światowa na trwałe zmieniła sposób postrzegania kobiet w wojsku. Ze względu na duże straty na frontach, poszczególne armie decydowały się na zatrudnianie kobiet na stanowiskach, na których były w stanie zastąpić mężczyzn. Początkowo były to typowo „kobiece" zajęcia, jak praca sanitariuszek, sekretarek, kucharek, szwaczek. Z czasem zaczęto zatrudniać panie na stanowiskach postrzeganych wcześniej, jako typowo „męskie".
Pomocnicza Służba Kobiet została utworzona pod koniec 1941 roku z inicjatywy generała Władysława Andersa, podczas formowania Polskich Sił Zbrojnych na terenie ZSRR. Z czasem „Pestki", jak pieszczotliwie nazywano członkinie PSK, towarzyszyły żołnierzom Polskich Sił Zbrojnych wszędzie tam, gdzie były potrzebne – na Środkowym Wschodzie, we Włoszech, Francji, Wielkiej Brytanii.
Odegrały wielką rolę pracując z poświęceniem w szpitalach wojskowych – jako sanitariuszki i lekarki. Prowadziły świetlice i kantyny. Opiekowały się sierotami wojennymi, prowadziły dla nich szkoły. Pracowały w sztabach wojskowych, m.in. jako radiotelegrafistki, telefonistki, szyfrantki, sekretarki. Część kobiet przeszło szkolenia na kierowców. Służba transportowa Pomocniczej Służby Kobiet odegrała dużą rolę podczas kompanii włoskiej. Żołnierzy generała Andersa wspierała 316 (324 ochotniczki) oraz 317 kompania (305 ochotniczek). Ich zadaniem było zaopatrywanie oddziałów frontowych w amunicję, żywność i materiały pędne. Okazyjnie przewoziły także oddziały wojskowe lub jeńców. O ich zaangażowaniu świadczyć może fakt, że 316 kompania podczas całej swojej służby we Włoszech od 15 maja 1944 roku do 4 maja 1945 roku, dysponując 90 pojazdami, przewiozła ponad 140 ton amunicji, żywności i innych materiałów, przejeżdżając prawie 2 miliony mil.

 



Pomocnicza Służba Kobiet. Panie przy obsłudze reflektora przeciwlotniczego. Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Pomocnicza Lotnicza Służba Kobiet
W czasie wojny ponad 1300 Polek aktywnie działało na rzecz wsparcia polskiego lotnictwa. Formacja wzorowana była na powstałej w 1939 roku brytyjskiej WAAF (Women's Auxiliary Air Force), która miała za zadanie wspieranie RAF-u i zastępowanie mężczyzn na niektórych stanowiskach. Powstała 19 lutego 1943 roku i od samego początku cieszyła się dużym zainteresowaniem wśród Polek.
Ochotniczki PLSK były umundurowane tak samo jak ich brytyjskie koleżanki, na ramieniu miały jednak naszywkę „Poland".
Szkolono je w wielu specjalnościach, zależnie od wykształcenia i posiadanych umiejętności. Dodatkowym wyzwaniem był fakt, że na kursie podstawowym musiały opanować język angielski. Ochotniczki po odpowiednim przeszkoleniu mogły zostać sanitariuszkami, radiotelegrafistkami, telefonistkami, teletypistkami, żandarmami PLSK, kancelistkami, magazynierami, kucharkami. Dla kobiet chcących podjąć bardziej nietypowe wyzwania były stanowiska kierowców, obsługi spadochronów, a także obsługi warsztatów lotniczych.
Członkinie PLSK z założenia nie mogły pilotować samolotów. Trzy polskie przedwojenne pilotki obeszły ten zakaz, zaciągając się brytyjskiej pomocniczej lotniczej służby transportowej (Air Transport Auxiliary RAF), która była odpowiedzialna m.in. za dostarczanie nowych samolotów z fabryk do jednostek bojowych. Była wśród nich córka marszałka Józefa Piłsudskiego, Jadwiga Piłsudska-Jaraczewska. Rekordzistką w swoim fachu okazała się porucznik Anna Leska-Daab, która dostarczyła do baz siedemset samolotów.

Pomocnicza Morska Służba Kobiet
Pomocnicza Morska Służba Kobiet powstała 27 stycznia 1943 roku. Działała w Wielkiej Brytanii, gdzie po 1939 roku bazowała Polska Marynarka Wojenna. Wzorowana była ba brytyjskich „Wrenkach" (Women's Royal Naval Service).
Przed ochotniczkami, chcącymi wspierać polskich marynarzy stało duże wyzwanie. „Mewki", jak je zdrobniale nazywano, musiały znać język angielski, posiadać co najmniej tzw. małą maturę oraz mieć wiek nie przekraczający 32 lat. Ze względu na brak polskich ośrodków szkoleniowych odbywały kursy razem z „Wrenkami". Oprócz umiejętności porozumiewania się w języku angielskim, musiały w szybkim tempie opanować fachową terminologię oraz zapoznać się z regulaminami Royal Navy. W przeciwieństwie do Brytyjek nie służyły na okrętach wojennych. Mimo tego nie brakło chętnych.
Szacuje się, że liczebność PMSK wynosiła około dwustu ochotniczek. Były wśród nich Polki mieszkające we Francji, członkinie ruchu oporu, kobiety wywiezione na roboty do Rzeszy oraz kobiety żołnierze Armii Krajowej, które wywieziono po upadku powstania warszawskiego do obozów jenieckich w Niemczech. Po ich wyzwoleniu przez Aliantów zaciągnęły się do PMSK, aby wspierać Polską Marynarkę Wojenną.

dr Anna Pastorek, Wojskowe Centrum Edukacji Obywatelskiej